|
Jumpman to bardzo ciekawa i porywająca zręcznościówka wydana w 1983 roku. Całość oparta jest na schemacie "wdrap się, zbierz elementy i uciekaj gdzie pieprz rośnie". Po uruchomieniu gry, wita nas mile dla oka i ucha intro, w którym dowiadujemy się między innymi kto jest autorem gierki i ile posiada poziomów, czyli tzw. leveli (30). Następnie możemy wybrać od którego poziomu trudności zacząć zabawę i ilu ma uczestniczyć graczy. Później to już tylko przyjemność...
Przygodę rozpoczynamy na planszy pełnej drabin. Nasz mały bohater ma za zadanie zebrać wszystkie "pierścienie" na planszy omijając groźne zasadzki,
które czyhają dosłownie wszędzie. Sterowanie jest banalnie proste i standardowe. Biegniemy tradycyjnie strzałkami, a skaczemy fire'm. Kto nam przeszkadza w ukończeniu danego poziomu? Przede wszystkim pociski i bomby, które są wystrzeliwane z różnych miejsc poza ekranem, i w ten sposób trudno wyczuć gdzie pójść, aby nie czekał nas RIP. Ponadto na dalszych levelach ujrzeć możemy wszelakiej maści roboty czy "odkurzacze", które należy ładnie przeskakiwać, bądź też cicho omijać. Pamiętajcie, aby nie wchodzić na samiutki szczyt drabiny, tam gdzie nie ma już szczebli - wówczas spadniecie przy próbie ruchu w lewo/prawo.
W grze pojawia się również motyw logiczny. Czasami, aby dojść w pewne miejsce, trzeba ruszyć naszym mózgprocesorem, które pierścienie zebrać, bo gdy to nastąpi, znika droga do innego, cennego elementu i trzeba kombinować jak koń pod górę. Dobre urozmaicenie... W momencie, kiedy zbierzemy wszystkie rzeczy z jednego levelu, przechodzimy na drugi. Wtedy występuje scroll do góry, jakbyście wchodzili na wyższe piętro. Kiedy jednak naszemu bohaterowi skończy się ostatnie życie, cały poziom zapada się jakby został podłożony dynamit pod prawdziwy blok. Na pewno to kiedyś w TV
widzieliście (widzielim, widzielim! - Lech i Adam), a jeśli nie - Jumpman czeka - bombowy efekt!
Jeśli grę skończycie z dobrym wynikiem, będziecie mieli możliwość wpisania się na listę herosów. Przyznam szczerze, że ciężko jest zająć nawet ostatnie miejsce. =) Ogólnie grafika i muzyka prezentują dobry poziom jak na owe czasy, w których gra została napisana. Polecam wam bardzo Jumpmana - dla mnie cukierek wśród gierek tego typu.
Krzysztof Gałązka (Riven/MysticBytes)
|
 |