powrót - parada gier
powrót - różności

 fred
   querope agency
   janusz pelc, mirosław limanowicz
 1991
opis: krzysztof gałązka

wstęp
strona główna

ulubione gry leszka

archon
arkanoid
blue max
bc quest
boulder dash
clowns & baloons
colossus chess
drop zone
flak
fort apocalypse
frogger
ghost chaser
henry's house
karateka
last starfighter
leader golf
mercenary
miner 2049er
montezuma's rev.
moon patrol
pole position
raid over moscow
river raid
road race
silent service
slot machine
spindizzy
spy hunter
starquake
summer games
tekstówki
zeppelin
zorro

parada gier

kontakt

Fred - kto nie zna tego tytułu? Hmm, chyba tylko młodsze pokolenie, do którego przede wszystkim kieruję ową recenzję. Początek lat 90-tych, dosyć znana już wówczas Polska firma komputerowa Avalon, na czele której stał legendarny Janusz Pelc, obmyśliła genijalny pomysł na gierkę. Oparta była ona na przygodach jaskiniowca, który przemierzał dzikie krainy i zmagał się z różnymi nieprzyjemnościami tamtejszego klimatu. Po załadowaniu gry mamy kilka informacji na temat autorów i obrazek szczęśliwego Freda, który wita nas swoim uśmiechem zachęcając do wciśnięcia STARTU. Od tej pory nie ma żartów - musimy pomóc naszemu przyjacielowi, przemierzając całą krainę, składająca się z 3 części (razem 10 leveli). Zresztą, u dołu ekranu widoczny jest pasek, oznajmiający nam, w jakim jesteśmy obecnie położeniu i ile pozostało naszemu jaskiniowcowi do końca danego epizodu.
     Grafika stoi na bardzo wysokim poziomie, sam Fred porusza się dosyć zgrabnie, choć nie ukrywam, że mógłby się trochę wyprostować. =) Wtedy jeszcze nie przykazywali w szkole, że prostować plecy ;-) LZ. Do tego wszystkiego przygrywa nam przez cały czas bombowa muzyczka, umilająca zabijanie wszelakich żab, ptaków, ropuch, pająków, kaczek, które pojawiają się tu i ówdzie na przeszkodzie Freda. W grze główną bronią naszego bohatera są kamienie, które zbieramy, a później odrzucamy ładnie na główkę pięknej żabki, bądź też gładzimy nimi pająka. =) Bardzo często, wędrując Fredem, możemy napotkać tajemnicze dzbany, w których zazwyczaj są jakieś drobiazgi umilające życie, począwszy od sprayu na zwierzaki, skończywszy na ochronnych czapkach czy kaloszach, w których możemy wziąć kąpiel, jeżeli już wpadniemy do wody lub poczujemy się z lekka brudni =). Autorzy zadbali również o przykre niespodzianki - czasami, zamiast powyższych udogodnień można się naciąć na kaktusy, których, swoją drogą, Fred bardzo nie lubi (kto lubi siąść na kaktusa, ręka w górę ;-) LZ.). Z ciekawostek mogę wam podać, że na Atarynce całą grę przeszedłem tylko raz i było to strasznie trudne zadanie. Natomiast jeśli ktoś gra na emulatorze, ma możliwość zapisu stanu gry i to na pewno wszystkich ucieszy.
     Moim zdaniem, Fred był najlepszą Polską grą wszechczasów na Atari. Wiele razy powracam do tej pozycji gdy uruchamiam emulator. W przeszłości spędziłem mnóstwo czasu, aby pomóc Fredowi wydostać się z tego świata (i wybrać na tamten świat? ;-) - LZ., sorki, to już trzeci komentarz, obiecuję, że ostatni), pełnego niebezpieczeństw i wymyślnych pułapek. Zapewniam wszystkich, że gdy załadujecie gierkę, nieprędko rodzinka odciągnie was od monitora. :) Totalny hicior, który rozwali każdego w całości. Avalon dał czadu! Polecam!

Krzysztof Gałązka (Riven/MysticBytes)

? KB fred
powrót na początek
powrót - parada gier
powrót - różności