Na wózku inwalidzkim po infostradzie do Europy?


Część II. Telepraca

Piętnaście lat telepracy
w Fundacji Pomocy Matematykom i Informatykom Niesprawnym Ruchowo:
od pierwszych prób w latach 80-tych do sieci telepracowników w Polsce

Elżbieta Plesczyńska

1. Piętnaście lat ? Fundacja powstała przecież dziesięć lat temu ?
Istotnie, Fundacja powstała formalnie 10 lat temu. Nieformalnie natomiast zaczęło się w latach 80-tych od prób pracy w domu Ali Zienkiewicz z Instytutu Podstaw Informatyki Polskiej Akademii Nauk i Janusza Roguskiego z Wydawnictw Naukowych PWN, matematyków / informatyków stale używających wózka inwalidzkiego. Mieli etaty i mieszkania, potrzebowali warunków do pracy w domu, komputera osobistego, przystosowania mieszkania i pomocy w załatwianiu spraw codziennego życia po to, żeby móc dalej pracować. Ala pracowała w domu do ostatnich chwil swego życia, Janusz po dziś dzień pracuje na 1/2 etatu w PWN SA. Na karierze zawodowej tych dwóch wybitnych osób potężnie ciążyła daleko posunięta niesprawność ruchowa. To było wyzwanie dla nas - kolegów. Bo przed nami otwierały się możliwości zawodowe, a w ślad za nimi - życiowe.
W latach 80-tych słowo solidarność coś znaczyło. I wtedy w Instytucie Podstaw Informatyki PAN zaczęliśmy bu-dować solidarność nas - fizycznie sprawnych - z tymi niesprawnymi ruchowo kolegami informatykami / matematykami, aż w roku 1990 z inspiracji Janusza została założona nasza Fundacja.
Fundatorami było ponad 20 osób reprezentujących środowiska matematyczno - informatyczne, w tym dwie osoby prawne: Instytut Podstaw Informatyki PAN reprezentowany przez Polską Akademię Nauk (nie miał wtedy osobo-wości prawnej) i Polskie Towarzystwo Informatyczne.
Cel Fundacji brzmiał: tworzyć warunki pracy w domu dla osób takich jak Ala i Janusz. Tych osób miało być najwyżej kilkanaście...

2. I wtedy okazało się, że trafnie odczytaliśmy sygnały swego czasu.
I wtedy okazało się, że trafnie odczytaliśmy sygnały swego czasu. I że chodzi nie tylko o matematyków i informatyków, ile o rzesze osób z poważną niesprawnością narządu ruchu, które mogą w krótkim czasie uzyskać kwalifikacje do pracy z komputerem - również w domu - i zdobywać dzięki temu środki do życia.
Fundację od pierwszej chwili zalała fala zgłoszeń od osób, których potrzeby i oczekiwania nas paraliżowały, a brak współdziałania czynników oficjalnych doprowadzał nas do rozpaczy!
Styl działania powstawał "w marszu", od początku chodziło o konkret - dać pracę i środki do życia. Bo wtedy właśnie, od początku lat 90-tych, warunki ekonomiczne środowiska zaczęły się gwałtownie - coraz gwałtowniej - pogarszać, a o pracę zaczęło być coraz trudniej.
Obie te tendencje utrzymują się do dzisiaj. Dlatego nadal najważniejszy jest konkret:

znaleźć i utrzymać zatrudnienie na otwartym rynku pracy stosownie do możliwości danej osoby - a więc w miarę możności pracę wykonywaną w domu.
Hasło telepraca stało się obecnie modne w mediach. Dużo emocji budzą definicje telepracy (owszem, są też ważne, tylko nie zamiast działań na rzecz jej wprowadzenia !) oraz to kto, co i kiedy. Cytuje się bonzów z Bangemannem na czele, organizuje wielkie a kosztowne konferencje, dyskutuje nad niebezpieczeństwami telepracy dla psychiki, itd. Prawnicy, psycholodzy, socjolodzy, specjaliści rehabilitacji zawodowej i społecznej, dziennikarze pozyskali dzięki telepracy nowy obiekt własnej zawodowej działalności. I doskonale, chodzi tylko o to, żeby zostawić trochę miejsca i środków dla praktyki, bo tu chodzi o nie byle co: o przeżycie (dosłownie) środowiska inwalidów, którzy tylko dzięki telepracy mogą zyskać źródło zarobkowania.
A skandaliczny polski system rent (rent, których brak dla tych z inwalidztwem nabytym przed 16-tym rokiem życia: system, który wspiera rzesze osób lekko poszkodowanych lub wręcz nieuczciwych osób zdrowych zaniedbując stosunkowo małą grupę tych z najcięższym inwalidztwem), system ów połączony z nader nikłymi możliwościami opieki społecznej - daje w praktyce wybór między pozyskaniem jakiegoś zarobkowania, żebraniem i głodem. Tylko jak mają to zarobkowanie znaleźć?
Potrzebne są działania kompleksowe w skali kraju, zgodne z duchem czasu. Skromne, ale kompleksowe działania naszej Fundacji i jej PT partnerów doprowadziły do utworzenia w 1996 roku pierwszego węzła Internetu dla Niepełnosprawnych (IdN1), wokół którego powstała sieć kilkuset użytkowników (vide mapka rozmieszczenia użytkowników IdN1, zamieszczona we wstępie niniejszego zeszytu).
Sercem jest KLABIR - Komputerowe Laboratorium Inwalidów Ruchu w Warszawie przy ul. Twardej 51/55. Listy współtwórców IdN1 znajdują się w serwisie Internetu dla Niepełnosprawnych (
http://www.idn.org.pl). Każdy użytkownik IdN wypełnia ankietę o swojej sytuacji, potrzebach i o tym co oferuje lub chce oferować swojej społeczności lokalnej. Informacje te są zbierane i przetwarzane. Powstał z nich nowy ogląd sytuacji tych najciężej poszkodowanych ruchowo: jest wśród nich spora grupa młodych osób doskonale przygotowanych do telepracy, posiadających sprzęt komputerowy i mających wysokie kwalifikacje, doskonale obeznanych z pracą w sieci Internet, którzy nie mają jednak żadnej pracy - nawet sporadycznych zleceń! Trudno o większą kompromitację działań czynników oficjalnych na rzecz zatrudnienia ciężko poszkodowanych inwalidów - w dobie społeczeństwa informacyjnego!
Informacja o bazie użytkowników IdN1, o wynikach badań 300 początkowych użytkowników, dokonaniach i działaniach cementujących użytkowników IdN1 w prawdziwą sieć współdziałających ośrodków lokalnych zawarta jest w materiałach nadesłanych na Seminarium IdN 200, które są zamieszczone w niniejszym, piątym zeszycie Prac IPI PAN w serii "Na wózku inwalidzkim po infostradzie do Europy ?".
Kandydaci na polskiego telepracowego Pigmaliona twierdzą wszelako w różnych medialnych doniesieniach, że praca ciężko poszkodowanych inwalidów w Polsce nie istnieje ... Jedno jest pewne: PFRON uparcie odmawiał dotąd środków na ten cel, a Biuro Pełnomocnika Rządu też stale odżegnywało się od takich "nazbyt elitarnych" działań. Gdyby nie ofiarodawcy ze środowiska informatycznego - biznesowego i naukowego, gdyby nie nader pomocny, efektywny i konsekwentny w działaniach program Internet Fundacji im. Stefana Batorego, gdyby nie pomoc TPSA (łącza dla KLABIR-u !) i gdyby nie - ponad wszystko inne - niesłychany wysiłek samoorganizacji samego środowiska inwalidów ruchu - już dawno przyszłoby nam wszystkim polec w walce.

3. Horyzont - jasny czy ciemny

A horyzont finansowy nie tylko na razie nie jaśnieje, ale zbierają się burzowe chmury. W ciemności są jednak przejaśnienia: powstało Porozumienie między Pełnomocnikiem ds. Osób Niepełnosprawnych a PFRON z 20 czerwca 2000 roku.
Tylko czy teoria będzie się przekładać na praktykę ?

 

Telepraca - fenomen naszych czasów

Krystyna Karwicka

Telepraca (ang. telecommuting, teleworking) to praca wykonywana z wykorzystaniem komputera, modemu i telefonu. Uważa się, że pojęcie telepracy narodziło się w latach 70-tych, wywołał je pierwszy wielki kryzys naftowy, kiedy to nagle miliony Amerykanów z braku benzyny nie mogło dotrzeć do swoich miejsc pracy. Znany futurysta Alvin Toffler w 1980 r. w „Trzeciej fali” pisał o koncepcji idei pracy elektronicznej, zaś w 1994 r. stwierdził, że sercem Trzeciej Fali, czyli społeczeństwa informacyjnego, będzie właśnie telepraca. Pod jej naporem upadną tradycyjne miejsca pracy. Ta nowa, elastyczna forma zatrudnienia w tworzącym się społeczeństwie informacyjnym, sprzyjająca tworzeniu się nowych miejsc pracy, pod wpływem rozwijających się rynku multimediów, ale i narastających kłopotów komunikacyjnych ,wpłynie na zmianą organizacji pracy. Rozwój technologii informacyjnej zapewnia zdolność do szybkich i ciągłych innowacji. Powstały już różne teorie na temat telepracy i różne jej definicje. Jedna z nich mówi, iż telepracę dzieli się na trzy zasadnicze grupy (musimy tu posługiwać się terminologią angielska): 1. Home-based teleworking - pracownicy większą część pracy wykonują w domu. 2. No madie teleworking - ludzie pracujący w terenie, którzy posługując się przenośnym komputerem, telefonem komórkowym, pagerem - konsultują się z firmą. 3. Ad hoc teleworking - pracownicy w sporadycznych przypadkach wykonujący pracę w domu.
Oczywiście, nie musimy tu podkreślać, że telepraca to ogromna szansa dla inwalidów, zwłaszcza inwalidów ruchu, dla których komputer, modem i telefon są pierwszą tak ogromną w dziejach ludzkości szansą na wyjście tej grupy z izolacji zawodowej i społecznej.
Podstawowe zalety telepracy to: redukcja powierzchni lokalowej, ogromne zmniejszenie kosztów przejazdów, możliwość zatrzymania - w przypadku zmiany lokalizacji firmy - personelu, który inaczej odszedłby, oraz, jak dowodzą przykłady, zwiększenie efektywności pracy. Ruchomy czas pracy w przypadku wielu osób, które potrafią go sobie dobrze zorganizować, oznacza bowiem zarówno ich większą efektywność, odpowiedzialność, jak i satysfakcję, co sprzyja jakości pracy. Zalety telepracy to także - a w wielu przypadkach sprawa najważniejsza - możliwość zatrudnienia osób, które z różnych względów w ogóle nie mogłyby pracować. Dotyczy to kobiet z małymi dziećmi, osób z małych ośrodków ze złą komunikacją i wreszcie osób niepełnosprawnych, którym bariery architektoniczne, koszty i trudności dojazdu najczęściej w ogóle, mimo odpowiedniego wykształcenia, uniemożliwiają podjęcie pracy.
Nie możemy pominąć i wad towarzyszących telepracy. Zacznijmy od kosztów, które są niemałe, jeśli trzeba stanowiska pracy tworzyć od nowa (komputer, modem, telefon, koszty połączeń, zabezpieczenia przesyłanych danych). W Wielkiej Brytanii koszty te ocenia się na 300 - 10 tys. funtów, a więc ogromna rozpiętość. Inne wady, to utrata tożsamości firmy, zanik więzów międzyludzkich, problemy monitoringu, trudności w oddzieleniu przez pracowników funkcji zawodowych od społecznych.
Ale jest też na te wady sposób: tworzenie centrów telepracy, ośrodków lokalnych lub dla określonych grup pracobiorców. W USA pracują w takich centrach osoby zatrudnione w różnych biurach, łączy je miejsce zamieszkania. Unia Europejska od dość dawna jest zainteresowana telepracą, którą uznano za istotną część działań związanych z tworzeniem się tzw. społeczeństwa informacyjnego. Sprawozdania rządowe krajów EW dotyczące rozwoju, konkurencji i zatrudnienia wskazują, jak upowszechniać najlepsze rozwiązania w zakresie telepracy i rozwijać zastosowania europejskich technologii informacyjnych i komunikacyjnych. W tym celu wprowadza się europejskie projekty dotyczące telepracy i telewspółpracy, ponieważ „odgrywają ważną rolę w relokacji pracy i bussinesu w Europie na tereny upośledzone”. Warto dodać, iż dzięki przepisom liberalizującym europejską telekomunikację oraz dzięki konkurencji, ceny usług telefonicznych w Europie maleją o ok. 7% rocznie, czego niestety, nie da się jeszcze powiedzieć o nas.
Znakomitym przykładem wcielania telepracy do codziennej praktyki, są działania szwedzkiego oddziału firmy Siemens-Nixdorf. Zmieniał on po raz kolejny swoją siedzibę i obawiał się, że na skutek tego straci znaczną część wykwalifikowanych pracowników. By temu zapobiec podjęto decyzję o zatrudnieniu ich w systemie telepracy - „Flexlive”. Każdy pracownik otrzymał sprzęt i stał się częścią specjalnego systemu komunikacyjnego. Za ten sposób organizacji pracy w styczniu ub. król Gustaw XVI wręczył firmie nagrodę w konkursie innowacyjnych projektów związanych z nowoczesnymi technologiami informatycznymi (tzw. konkurs Bangemanna -autora raportu o społeczeństwie informacyjnym). Firma Siemens-Nixdorf nie tylko zdobyła nagrodę w konkursie, ale i osiągnęła wymierne korzyści ekonomiczne: koszty firmy spadły w ciągu roku o 25 tys. USD na jednego pracownika. Zachęcony tymi efektami Siemens-Nixdorf podjął decyzję o utworzeniu Centrum zajmującego się telepracą i biurem wirtualnym, które ma oferować rozwiązania z tego zakresu na rynku międzynarodowym. Podobne działania podejmowała w swoim niemieckim oddziale firma Hewlett-Packard. W literaturze podaje się też jako przykłady różne firmy amerykańskie. M.in. firma z Georgii zaoszczędziła w ciągu roku 100 tys. USD zamykając kilka małych biur, zastępują je telepracą. Nic dziwnego, że w Ameryce w systemie telepracy zatrudnionych jest już ok. 8 mln osób. W Europie postępuje to znacznie wolniej. I w znikomym stopniu dotyczy osób najbardziej zainteresowanych telepracą - inwalidów ruchu. Unia Europejska przyznaje, iż „pomimo możliwości stwarzanych dla ludzi niepełnosprawnych przez telepracę, rozwój inicjatyw tego rodzaju jest stosunkowo powolny. W latach 80 i 90 pojawiło się wiele eksperymentalnych i pilotażowych schematów działania, ale miały one trudności z utrzymaniem się jako operacje zdolne do egzystencji z komercyjnego punktu widzenia.”
Jedną z takich najbardziej chyba rozwiniętych inicjatyw podjęła znana nie tylko w Niemczech, ale i na świecie organizacja Evangelische Stiftung Volmarstein z Wetter koło Dortmundu, która od 90 lat prowadzi centrum rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych. Znajduje się tam między innymi ośrodek dla 400 osób przygotowujący do pracy, zakład pracy chronionej dla 180 osób, centrum komputerowe zatrudniające ok. 100 osób. Należący do ESV Badawczy Instytut Technologii Na Rzecz Osób Niepełnosprawnych (Forschungsinstitut Technologie-Behindertenhilfe) opracowuje m.in. sposoby wykorzystania telepracy do zatrudnienia niepełnosprawnych. Najtrudniejsza jest, jak stwierdzili naukowcy z FTB, zmiana sposobu myślenia na temat zatrudnienia osób niepełnosprawnych zarówno tych, którzy ich przygotowują do podjęcia pracy, samych inwalidów, jak i potencjalnych pracodawców. Ale to szybko się zmienia w czasie nauki multimediów i Internetu. Z doświadczeń FTB wynika też, że ci, którzy wykonują pracę w systemie telepracy, często ukrywają problemy, jakie mają i starają się nie zawsze skutecznie temu sami zaradzić. Dobrą alternatywą na te kłopoty jest tworzenie centrów telepracy, świadczących usługi dla różnych pracodawców. Uczestnicy zakwalifikowani w ESV do programu telepracy mają 20-28 lat, 50% z nich jest na wózkach, mają przygotowanie zawodowe (przeważają elektronicy, graficy i nauczyciele). Na kursach są prowadzone zajęcia m. in. z telekomunikacji, metod pracy i telepracy w praktyce. Na 1923 przeszkolonych w centrum w rok po egzaminie niezatrudnionych było 40% , pozostali znaleźli pracę. Dowodem na to, iż UE myśli o rozwoju telepracy jest wspierana przez Komisję Europejską DG XIII inicjatywa European Telework Development - część programu ACTS (Advanced Communication Technologies and Services), powołanego w ramach 5 Programu Ramowego. Celem ETD jest dostarczenie informacji na temat telepracy, telehandlu i telekooperacji, w tym przez internetową witrynę (ETOline http:www.eto.org.uk). Rodzi się też polska sekcja ETD, ma już swoją witrynę (www.eto.org.uk/nat.pl.), ale znaleźć można na niej materiały interesujące raczej cudzoziemców. ETD współpracuje też z dostarczycielami usług i technologii, stowarzyszeniami telepracy i pokrewnych dziedzin, spełnia rolę mediatora, ma wzmacniać więzi między tymi, którym ma służyć telepraca. W Polsce - jak wskazują badania Pracowni Badań Społecznych w Sopocie (cytuję za opracowaniem Ryszarda Depty z TP S.A. - „Telepraca jako alternatywna forma pracy w przyszłości”) - nadal panuje przekonanie, ze pracownik domowy to chałupnik. Chyba dlatego w tym systemie chciałoby pracować tylko 31% Polaków. Ale to się zmienia, bowiem już co trzeci pracownik umysłowy i co trzecia osoba z wyższym wykształceniem, jest przygotowana psychicznie do podjęcia zatrudnienia w systemie telepracy. O zainteresowaniu tą formą zatrudnienia decydują przede wszystkim kłopoty komunikacyjne; aż 7% ogółu zatrudnionych traci ponad godzinę na dojazdy do pracy tylko w jedną stronę. (Na temat telepracy w Fundacji Pomocy Matematykom i Informatykom Niesprawnym Ruchowo.

 

Telepraca osób niepełnosprawnych w społeczeństwie informatycznym.

Marek Piasecki

Rozwój społeczeństwa informatycznego stwarza osobom niepełnosprawnym szansę na zatrudnienie w formie pracy zdalnej, czyli telepracy. Telepraca znosi ograniczenia związane z czasem i miejscem pracy, co ma kapitalne znaczenie dla wprowadzenia osób niepełnosprawnych na otwarty rynek pracy. Telepraca jest nową metodą pracy - wymagającą wysokich kompetencji informatycznych - a jej pomyślne wdrożenie wymaga wpisania programów telepracy w strategie biznesowe, w których główny akcent kładzie się na przesłanki ekonomiczne i przewagę nad konkurencją. Programy telepracy dla osób niepełnosprawnych muszą być elementem strategii rozwoju organizacji i skutecznie zapobiegać potencjalnie negatywnym skutkom zmodernizowanego miejsca pracy. [...]
Pojęcie telework zostało spopularyzowane przez Komisję Europejską, która pod koniec lat 80’ i na początku lat 90’ sfinansowała szereg badań na ten temat, głównie pod kątem użycia telepracy jako sposobu rozwoju działalności ekonomicznej i tworzenia miejsc pracy na terenach wiejskich i terenach ekonomicznie zacofanych, a także jako możliwość zatrudnienia dla kobiet - pogodzenia obowiązków zawodowych i rodzinnych oraz grup społecznie zmarginalizowanych - jako szansa na aktywne włączenie się w życie społeczne i zawodowe. W Unii Europejskiej głównym motywem podjęcia problemu telepracy były i są przesłanki ekonomiczne i społeczne.
Zjawisko telepracy należy postrzegać przede wszystkim w kontekście zmieniającego się charakteru pracy, w kierunku pracy bardziej elastycznej, wykraczającej poza tradycyjne formy pracy (Knukle, 2000). W społeczeństwie industrialnym, produkcja przemysłowa wymaga, aby pracownik docierał do miejsca pracy, podczas gdy w społeczeństwie informatycznym, sieci teleinformatyczne dostarczają czynnik produkcji - informację - do człowieka. Następuje odwrócenie relacji: to nie człowiek dociera do miejsca pracy, ale przedmiot pracy dociera do człowieka. Lokalizacja pracy, geografia pracy relatywizuje się, nie jest już czynnikiem ograniczającym pracę, praca jest w pewnym sensie niezależna od miejsca pracy. „Praca to coś, co robisz, a nie gdzieś, dokąd idziesz”.
Telepraca nie jest nową pracą, zawodem czy profesją, ale nową metodą pracy, nową formą zorganizowania procesu pracy. Użycie technologii teleinformatycznej jest warunkiem sine qua non telepracy. Wspólnym elementem wszystkich aspektów telepracy jest „użycie komputerów i telekomunikacji do zmiany akceptowanej geografii pracy” W tym względzie telepraca odróżnia się np. od pracy kierowcy ciężarówki, który również pracuje poza tradycyjnym miejscem pracy. Ponadto telepraca ogranicza zakres zawodów, które można wykonywać zdalnie - do zawodów informatycznych, gdzie podstawowym przedmiotem pracy jest informacja. Nie można bowiem kopać zdalnie rowów czy fedrować węgiel. Są to zatem zwody rewolucji informatycznej.
Koncepcja telepracy współistnieje z innymi innowacyjnymi przejawami społeczeństwa informatycznego, takimi jak: handel elektroniczny, zarządzanie wiedzą, globalizacja handlu i rynków, wirtualne i uczące się organizacje i zespoły, rozwój intelektualnego kapitału, rozwój umiejętności i wiedzy, inteligentne organizacje i inne.
Z uwagi na tak różne ujęcia telepracy, łatwiej wyróżnić cechy definiujące telepracę niż znaleźć jedną, uniwersalną definicję. Z powyższych rozważań wynika, że pojęcie telepracy zawiera w sobie cztery następujące cechy definiujące:

Największy opór wobec telepracy pochodzi ze strony menedżerów, którzy obawiają się, że stracą kontrolę nad telepracownikiem. Obawy odnoszą się również do innych nowych zjawisk w miejscu pracy, takich jak praca zespołowa czy „spłaszczone hierarchie”. Menedżerowie odczuwają potrzebę wzrokowego kontaktu w efektywnym zarządzaniu pracownikami. Postawa ta opiera się na założeniu, że pracownik nie pracuje dobrze, gdy szef nad nim nie stoi. Tymczasem skuteczne zarządzanie telepracobiorcami wymaga od menedżera, aby: a) dokonać precyzyjnej specyfikacji zadań do wykonania, b) skoncentrować się bardziej na rezultatach wytworzonych przez telepracobiorcę bardziej niż na procesie pracy.
Telepracę należy rozpatrywać w kontekście zmieniającego się charakteru pracy i transformacji pracy. Telepraca jest innowacyjną i nową formą pracy. Skuteczne jej wdrożenie wymaga wsparcia ze strony najwyższego szczebla zarządzania w organizacji, ponieważ ten szczebel tworzy kulturę organizacji, tak istotną przy wprowadzaniu innowacji. Kultura organizacji musi wspierać i promować takie elementy, jak: elastyczność pracy, niezależność pracownika, zaufanie i wysoką pozycję potrzeby osiągnięć.
Telepraca musi osiągać jakieś strategiczne cele organizacji, pasować do tego, w jaki sposób organizacja postrzega siebie i dokąd zmierza. Programy uzasadniane jakimś jednym czynnikiem, np. oszczędność przestrzeni, redukcja dojazdów, zatrzymanie pracowników czy wydajność, upadały wtedy, gdy ważność tego czynnika malała i brakowało dalszego uzasadnienia kontynuacji telepracy.
W przypadku zawodów informatycznych nie zawsze właściwe jest mierzenie produktywności - czyli ilości wyprodukowanych dóbr, ale efektywności - w skład której wchodzą takie zmienne, jak: projekt, obszar odpowiedzialności, jakość produktu, często fizycznie nie do zmierzenia. Industrialny model produkcji często mierzył produktywność pracownika samą obecnością w pracy, obserwacją procesu pracy.
Informatyczny model wytwarzania wymaga efektów - w zarządzaniu postuluje się nacisk na rezultaty pracy. Model informatyczny idzie dalej. Zasadniczą cechą społeczeństwa informatycznego jest kreatywność - powstają nowe, coraz to doskonalsze produkty, które na niezwykle konkurencyjnym rynku muszą posiadać cechę produktu twórczego, nowego.
Według Jacka Nillesa za wzrost produktywności u telepracobiorców odpowiadają trzy cechy, tj. a) telepracobiorcy stają się bardziej zorganizowani, b) są skoncentrowani na rezultatach pracy oraz c) w systemie pracy zdalnej występuje mniej zakłóceń w pracy. Tym niemniej interpretacja wzrostu produktywności do końca nie jest jasna. Jedni badacze twierdzą, że telepracobiorcy pracują w nadgodzinach. Inni z kolei uważają, że podstawowym motywem jest samo-kontrola nad własną praca, nad własnym czasem. Ewidentnie rośnie efektywność w tzw. call centers i zdalnych poradach medycznych, choć zwykle w tym systemie pracują najlepsi pracownicy, a zatem też zwykle najbardziej efektywni. Jednak są i takie wyniki badań, które relacjonują, że 33% telepracobiorców jest rozpraszanych przez domowy zgiełk, 30% jest nieszczęśliwa z powodu przerw związanych z domowymi obowiązkami, 24% traci regularną rutynę pracy. Praca w domu nie rozwiązuje problemu opieki nad dziećmi. Często telepraca jest tylko kompromisem między koniecznością zarabiania a potrzebą opieki nad dziećmi.
Wyróżnia się również czynniki, które mogą negatywnie wpłynąć na efektywność procesu pracy: Brak zgodności pomiędzy sprzętem i oprogramowaniem w domu i w regularnym miejscu pracy powoduje spadek produktywności i narastającą frustrację. Ludzie pragną być samowystarczalni, jeżeli chodzi o drobne problemy techniczne. Podstawowa wiedza techniczna jest niezbędna, żeby pracować sprawnie i efektywnie. [...]

Rynek usług teleinformatycznych stawia bardzo wysokie wymagania dotyczące kwalifikacji, a tymczasem struktura wykształcenia osób niepełnosprawnych w Polsce stanowi ogromne wyzwanie dla służb prozatrudnieniowych: tylko 3,8% osób niepełnosprawnych posiadało wykształcenie wyższe; 28,7% - policealne i średnie zawodowe; 8,5% - średnie ogólnokształcące; 31,5% - zasadnicze zawodowe; oraz aż 27,5% - podstawowe i niepełne podstawowe.
Jednym z kluczowych problemów osób niepełnosprawnych jest strukturalna rozbieżność pomiędzy posiadanymi kwalifikacjami a kwalifikacjami wymaganymi na otwartym rynku pracy. Sytuację komplikuje fakt, że osoby niepełnosprawne kształcono w obszarach, które obecnie szybko zanikają. Na zatrudnienie osób niepełnosprawnych z różnymi niepełnosprawnościami miał wpływ zanik pracy manualnej, rutynowej i mechanicznej. Badania potwierdziły, że pewne grupy osób niepełnosprawnych, np. osoby z trudnościami w nauce, pracowały w zawodach manualnych i bez kwalifikacji.
Społeczeństwo informatyczne oczekuje od pracowników wysokich kompetencji informatycznych. Jeżeli osoby niepełnosprawne mają odgrywać poważną rolę w obecnych przemianach, cały system przygotowań do wejścia na rynek pracy musi ulec modernizacji. Już nie wystarczą kwalifikacje zbieżne z Europejskim Komputerowym Prawem Jazdy - to zaledwie szkoła podstawowa - potrzeba kształcenia w profesjach informatycznych. Tylko wtedy nie powtórzy się historia z pracą manualną (np. wprowadzanie danych), nisko płatną i nie wymagającą wysokich kwalifikacji. Ogromną szansę stanowi rozwój technologii teleinformatycznych, ale tylko dla tych osób, które „grają w pierwszej lidze informatycznej”.

Obawy pracodawców wobec zatrudniania osób niepełnosprawnych.
W Narodowej Strategii Zatrudnienia (Narodowa Strategia, 1999) zauważa się, że pomimo anty-dyskryminacyjnego zapisu w znowelizowanym kodeksie pracy z 1996 r. (art. 13.3) obserwuje się praktyki dyskryminacyjne na rynku pracy, „a skłonność do zatrudniania osób niepełnosprawnych musi być wspierana przez system specjalnych zachęt”. Proces ten można nazwać kolokwialnie jako „miłość za pieniądze”- takie odczucie jest obecne w środowisku osób niepełnosprawnych. Mimo konieczności wnoszenia znaczących wpłat na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w wysokości 50% średniej płacy (obecnie 41% płacy ubruttowionej) za każda osobę brakującą do wymaganego limitu 6% osób niepełnosprawnych, pracodawcy w zdecydowanej większości wybierają płacenie, a nie zatrudnianie osób z lekkim nawet stopniem niepełnosprawności. Według danych PFRON z I kwartału 1999 r. na tzw. otwartym rynku pracy w zakładach zobowiązanych do wypełniania limitu owych 6% pracowało zaledwie 1,3% osób niepełnosprawnych w liczbie 52,5 tys.
Sama konstatacja negatywnego faktu nie rozwiąże problemu. Należy znaleźć konstruktywną interpretację tych danych. Sytuacja osób niepełnosprawnych wpisana jest w ogólnie złą sytuację na całym rynku pracy. Wskaźnik zatrudnienia (udział osób pracujących w populacji osób w wieku aktywności zawodowej) w krajach rozwiniętych wynosił w 1997 r. w USA - 74%, w krajach Unii Europejskiej - 60,5%, podczas gdy w Polsce - 58%. (Natomiast w roku 1999 stopa aktywności zawodowej wśród ogółu ludności w Polsce wynosiła 56,7%, a w populacji osób niepełnosprawnych stopa ta wynosiła zaledwie 19,7%, co może wskazywać na dużą bierność zawodową osób niepełnosprawnych z jednej strony, zaś z drugiej na wszechobecne praktyki dyskryminacyjne na rynku pracy wobec tej grupy osób.
W publikacji Unii Europejskiej z 1999 r. (The Ability to Work, 1999), której celem było wskazanie tzw. najlepszych praktyk finansowanych ze środków programu the EMPLOYMENT and ADAPT Initiatives, wskazuje się na szereg trudności, na jakie napotykają osoby niepełnosprawne w próbie wejścia na rynek pracy. Stwierdza się, że kluczową rolę odgrywają pracodawcy i to właśnie dialog z pracodawcami jest podstawowym zadaniem w przezwyciężeniu tych trudności. Publikacja wyróżnia szereg obaw pracodawców, które muszą być rozwiane, aby osoby niepełnosprawne mogły liczyć na merytoryczny kontakt na rynku pracy. A oto te obawy:

Znalezienie odpowiedzi na te pytania jest pewnego rodzaju azymutem w kształtowaniu relacji z pracodawcami przez same osoby niepełnosprawne oraz instytucje i podmioty, które zajmują się problematyką osób niepełnosprawnych.

Groźba izolacji społecznej na życzenie.
Zakłada się, że praca dla osób niepełnosprawnych, oprócz wymiaru ekonomicznego, ma wyraźne znaczenie społeczne. W pracy nawiązywane są relacje międzyludzkie, życie zaczyna tętnić nowymi kontaktami, znajomościami, zależnościami. Z psychologicznego punktu widzenia ma to ogromne znaczenie przystosowawcze i rozwojowe. Natomiast telepraca wykonywana tylko w domu niesie z sobą szereg niekorzystnych zjawisk, takich jak: izolacja społeczna - telepracobiorcy mają poczucie pozostawienia ich samym sobie i braku wsparcia wtedy, gdy sprzęt zawiedzie, nie zaspokojona jest potrzeba afiliacji, stagnacja, wynikająca z braku przynależenia do firmy (zagadnienie tzw. corporate identity) i wsparcia z jej strony oraz trudności w zarządzaniu liniowym, monitorowaniu postępu, w motywowaniu pracowników. Ursula Huws twierdzi, że telepraca może mieć zarówno pozytywne efekty, jak i negatywne. Może być drogą do niezależności, szacunku do siebie i satysfakcji, ale i może być środkiem wyizolowania i zniknięcia z oczu i umysłów.
Należy zatem tak zorganizować proces pracy, aby uniknąć negatywnych skutków zdalnego miejsca pracy. Istnieje szereg procedur i technik, które zapobiegają izolacji społecznej, w tym m.in.:

Wirtualne biuro powinno być tak zorganizowane i wyposażone, aby: Telepraca niewątpliwie stanowi ogromną szansę na zatrudnienie dla osób niepełnosprawnych. Praca z informacją w szerokim tego słowa znaczeniu jest odpowiednia dla tej grupy osób właśnie dlatego, że znikają ograniczenie związane z przestrzenią i czasem. Pracę można wykonywać w każdym miejscu i o każdej porze, co ze względu na niepełnosprawność ma kapitalne znaczenie.
Jest kilka przesłanek sukcesu w zakresie telepracy osób niepełnosprawnych. Po pierwsze, realizowane są dwa programy celowe - Homer i Drogowskaz - Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, dzięki którym wiele osób niepełnosprawnych niewidomych i niedowidzących oraz ze znaczną niesprawnością kończyn górnych ma możliwość zakupu sprzętu komputerowego, tak potrzebnego do aktywizacji zawodowej.
Po drugie, sektor organizacji pozarządowych wykazuje inicjatywę informatyczną. Jest wiele organizacji osób niepełnosprawnych, które dostrzegły ogromne znaczenie społeczeństwa informatycznego dla osób niepełnosprawnych. Warto wymienić inicjatywy Fundacji Matematyków i Informatyków Niesprawnych Ruchowo z Warszawy, Fundacji Fuga Mundi z Lublina i inne. Również warto wymienić Fundację im. Stefana Batorego, która systematycznie wspiera tego typu inicjatywy. Wydaje się, że sektor pozarządowy jest szczególnie predysponowany do realizowania projektów informatycznych. Ma bezpośredni dostęp do zainteresowanych osób niepełnosprawnych, może bardziej specyficznie reagować na konkretne potrzeby, realizuje projekty po niższych kosztach - jest bardziej efektywny ekonomicznie.
Jest jednak sporo zagrożeń. Struktura i poziom wykształcenia w populacji osób niepełnosprawnych jest realnym zagrożeniem dla tej grupy osób, jeżeli chodzi o korzystanie ze zdobyczy transformacji informatycznej. Nawet szkolenia na poziomie Europejskiego Komputerowego Prawa Jazdy są dalece niewystarczające, aby skutecznie konkurować na otwartym rynku pracy. Rynek pracy wymaga specyficznych i profesjonalnych kompetencji informatycznych. W przeciwnym razie, osoby niepełnosprawne będą podejmowały zawody o niskim prestiżu społecznym i ekonomicznym, zawody z drugiej ligi informatycznej.
Wstrzemięźliwe postawy pracodawców wobec telepracy, a także obawy przed zatrudnianiem osób niepełnosprawnych stanowią ogromne wyzwanie dla służb i działań prozatrudnieniowych. W istocie, celem tych działań powinno być wprowadzenie osób niepełnosprawnych na otwarty rynek pracy. Praca bowiem stanowi integralny element życia każdego człowieka. Daje niezależność ekonomiczną i buduje poczucie jakości życia i satysfakcji z życia. W kontekście rozważań nad telepracą nie można pominąć ewentualnych negatywnych skutków społecznych i psychologicznych wprowadzania osób niepełnosprawnych do systemu pracy zdalnej. Programy telepracy, które będą źle wdrażane, mogą prowadzić do izolacji społecznej i jeszcze jednego odarcia osób niepełnosprawnych z kontaktów społecznych, kształtujących to, kim człowiek staje się. Należy ze szczególną uwagą wpisywać w te programy procedury i techniki, które budują relacje międzyludzkie w środowisku pracy.

Telepraca nie jest panaceum na sytuacje osób niepełnosprawnych na rynku pracy. Nie wolno zastępować normalnego sposobu pracy poprzez telepracę. Tym niemniej, należy w pełni wykorzystać tkwiący w telepracy potencjał. Szczególnie organizacje pozarządowe winny być rzecznikiem i propagatorem idei telepracy, prowadząc marketing telepracy osób niepełnosprawnych. Potrzebne są kampanie informacyjne i internetowe serwisy nt. telepracy i środowiska osób niepełnosprawnych, które by modyfikowały dezinformacje i informowały o możliwościach i potrzebach osób niepełnosprawnych.
Doświadczenia krajów Unii Europejskiej w zakresie wdrażania programów telepracy dobitnie wykazały, że brak zaangażowania sektora biznesu w realizację programów kończyły się niepowodzeniem, zaraz po ustaniu dotacji z inicjatyw unijnych. Programy telepracy osób niepełnosprawnych powinny wpisywać się w strategie biznesowe firm komercyjnych, dając mierzalne i konkretne efekty finansowe. Aby tak się stało, do programów należy przekonać i włączyć najwyższy szczebel zarządzania w firmach, a także przedstawicieli związków zawodowych. Telepraca osób niepełnosprawnych musi być rozpatrywana w kategoriach biznesowych i ochrony praw pracowniczych, a nie jako kolejna społeczna inicjatywa, stawiająca osoby niepełnosprawne w pozycji biorców pomocy społecznej i działań charytatywnych. Potrzebne są również rzetelne badania różnych aspektów telepracy osób niepełnosprawnych. Na ile jest to metoda realnej aktywizacji społecznej i zawodowej osób niepełnosprawnych? Czy nie powoduje izolacji społecznej? Jakie korzyści ekonomiczne przynosi osobom niepełnosprawnym i pracodawcom? Tych pytań jest znacznie więcej. Powszechnie obserwowany zachwyt pozytywnym wpływem nowych technologii na środowisko osób niepełnosprawnych musi być zweryfikowany, a przede wszystkim należy określić i oddzielić czynniki pozytywne od tych, które marginalizują osoby niepełnosprawne. Kompleksowe badania zjawiska telepracy mogą służyć jako podstawa do kreowania polityki państwa i organizacji pozarządowych w zakresie wykorzystania pozytywnych aspektów telepracy dla osób niepełnosprawnych.

 

Telepraca naszą szansą

Krystyna Karwicka - Rychlewicz, Wanda Pohorecka

Organizacją, która dostrzegła, jaką szansą dla inwalidów ruchu może być telepraca, jest Fundacja Pomocy Matematykom i Informatykom Niesprawnym Ruchowo. Zajmuje się ona systematycznie tym problemem już od 1992 r. Uczy obsługi sprzętu i oprogramowania, poszukuje zleceń, udziela konsultacji, również prawnych w zakresie podpisywania umów o pracę, pomaga w wyposażeniu w sprzęt. Od dość dawna tworzy home page propagujący telepracę , przekłada ciekawe teksty na ten temat z angielskiego. Ta działalność nabrała rozmachu w 1996 r. z chwilą, gdy Fundacja uzyskała lokal w budynku należącym do Polskiej Akademii Nauk w Warszawie przy ul. Twardej. Zbiegło to się w czasie z narodzinami inicjatywy powołania do życia I Węzła Internetu dla Niepełnosprawnych (historię powstania IdN i wszystko, co dotyczy związanej z tym węzłem działalności można znaleźć pod adresem: www.idn.org.pl.). Obecnie Fundacja podejmuje próby organizowania lokalnych środowisk osób niepełnosprawnych ruchowo, które tworzyłyby lokalne komórki IdN. Taka komórka już powstała w Chełmży, organizuje się środowisko w Trójmieście. W należącym do Fundacji Komputerowym Laboratorium Inwalidów Ruchu powstała z inicjatywy oddolnej Kawiarenka Internetowa EPEA, która integruje środowisko osób już przygotowanych do telepracy, podejmujących ją i przygotowujących do niej następnych podopiecznych Fundacji.
Wspiera tę działalność Fundacja Batorego, Telekomunikacja Polska S.A. oraz firmy informatyczne: Karma, TCH, Cisco, Solidex. Obecnie Fundacja pracuje nad realizacją projektu opłacanego z funduszy UE - programu PHARE FIESTA II pt. „Integracja Polskich Inwalidów Ruchu z Europejskimi Środowiskami Niepełnosprawnych w zakresie Rehabilitacji Zawodowej i Społecznej”. Projekt ma na celu przede wszystkim opracowywanie i wdrożenie metod współpracy polskich i zagranicznych organizacji osób niepełnosprawnych oraz indywidualnych inwalidów ruchu. Główny partner Fundacji to wspomniana już potężna niemiecka organizacja EFV i związany z nią FTB. Projekt ma też na celu wyłonienie zespołu liderów telepracy, przygotowanie publikacji na jej temat i stworzenie kilkunastu komórek lokalnych telepracy.
O tym, kim są osoby niepełnosprawne, które podejmują telepracę, jakie jest ich przygotowanie, oczekiwania - można dowiedzieć się zaglądając pod adres: http://idn2000.id.org.pl. Są tam między innymi wypowiedzi 14 osób, które już pracują - stale lub dorywczo - w tym systemie. W skrócie można stwierdzić, że dla tych osób Internet to ogromna szansa na poprawę nie tylko bytu materialnego, ale i samopoczucia, wynikająca z możliwości czynnego uczestniczenia w życiu społecznym, szansa na wyjście z izolacji spowodowanej niepełnosprawnością i barierami architektonicznymi. Początki telepracy w środowisku inwalidów ruchu są dość skromne, tym bardziej warto je upowszechnić.
Tak więc dwójka naszych podopiecznych prowadzi dla PWN serwis techniczny Słownika Języka Polskiego oraz Komputerowego Słownika Języka Polskiego, (obydwa są rozpowszechniane na CD-ROM). Dyżurują przy telefonie, odpowiadają na pytania przez e-mail i telefoniczne. Pocztą elektroniczną wysyłają sprawozdania do PWN, ze swoimi pracodawcami znają się wyłącznie z e-maili lub z rozmów telefonicznych. Przez rok tej współpracy nie musieli ani razu dojeżdżać do siedziby PWN. W ubiegłym roku wrocławska firma JTT Computer powierzyła Fundacji zrobienie dużej bazy danych. Koordynatorem tych prac był podopieczny Fundacji na wózku, który rzadko opuszcza dom. Zaangażował do tej pracy kilku innych podopiecznych Fundacji. Sposób wykonania bazy, szczegóły umowy - były uzgadniane za pomocą poczty elektronicznej. Tym samym sposobem został przekazany do Wrocławia gotowy produkt. Jedynie pudła z ankietami, która stanowiły podstawę do opracowania bazy, zostały przekazane normalną droga pocztową.
Niestety, zleceń na telepracę jest jeszcze znacznie mniej, niż chętnych, przygotowanych do jej wykonywania. Dotyczy to nie tylko osób niepełnosprawnych, po prostu telepraca jest w Polsce jeszcze niedostrzegana, nawet przez firmy informatyczne. Wiele jednak wskazuje na to, iż Internet dla Niepełnosprawnych i wszystko, co robi w zakresie telepracy Fundacja, sprawia, że to właśnie inwalidzi ruchu będą tą grupą naszego społeczeństwa, która najszybciej potrafi sprostać wezwaniom nadchodzącej ery społeczeństwa informacyjnego w zakresie nowej organizacji pracy.
Wiele jest jednak jeszcze do zrobienia w zakresie zarówno promocji telepracy, jak i stworzenia warunków do jej podejmowania. Szczególnie ważne są przepisy prawne. Prawo i praktyka - doświadczenia i obserwacje jakie wypływają z działalności Fundacji w zakresie telepracy pokazują, że trzeba sporo jeszcze zrobić, by telepraca była traktowana na równi z tradycyjnymi miejscami pracy. Warto też rzucić światło na stosunki :pracodawca-pracobiorca.
Niektórzy nazywają telepracę chałupnictwem XXI wieku. Na zakończenie może więc warto przytoczyć przykład amerykański, gdzie telepraca jest już uznaną formą zarabiania, który pokazuje jakie jest to „chałupnictwo”. Otóż lekarze znanej kliniki w Los Angeles przesyłają głosowo opis wykonanej przed chwilą operacji, a w małej wiosce w Indiach kilkanaście osób ze słuchawkami na uszach przepisuje podyktowane sprawozdanie, wstukuje je, oczywiście po angielsku do komputera i za kilkanaście minut tekst ukazuje się przed kończącym posiłek lekarzem na ekranie komputera w Los Angeles Dodajmy, ze ci, którzy potrafią robić coś dla sieci i w sieci - należą do grupy najwyżej zarabiających osób. Miejmy nadzieję, że i u nas też tak będzie, czego wszystkim tym, którzy podejmują i podejmą pracę w systemie telepracy serdecznie życzymy!

Instrumenty prawne służące podnoszeniu kwalifikacji zawodowych osób niepełnosprawnych

Marek Stępniak

Szybkie tempo rozwoju społeczno-gospodarczego oparte w dużym stopniu na zaawansowanych technologiach informatycznych i zmieniający się rynek pracy stawia nowe, bardzo wysokie wymagania, także przed osobami niepełnosprawnymi. Najlepiej radzą sobie na rynku pracy osoby, które potrafią wykorzystywać w pracy narzędzia oferowane przez najnowsze technologie i otwarte są na ciągłe podnoszenie swoich kwalifikacji.
Analizując obowiązujące rozwiązania prawne dotyczące aktywizacji zawodowej można stwierdzić, że osoby niepełnosprawne, które chcą sprostać wymaganiom obecnego rynku pracy mają duże możliwości w zakresie zdobycia, zmiany lub podniesienia swoich kwalifikacji zawodowych. Największe możliwości na aktywizację zawodową a w konsekwencji na awans społeczno-zawodowy stwarzają osobom niepełnosprawnym:

  1. Ustawa o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych z dnia 27 sierpnia 1997 roku. (Dz. U. z dnia 9 października 1997 r.),
  2. Program Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych -„Wspieranie Aktywności Zawodowej Osób niepełnosprawnych” (program celowy PFRON - WAZON II)
  3. Programy Aktywizacji Społecznej i Zawodowej Osób Niepełnosprawnych - realizowane przez administrację rządową i samorządową oraz organizacje pozarządowe.
Ze szkoleń przewidzianych w ramach ustawy o rehabilitacji mogą korzystać osoby niepełnosprawne, których stan fizyczny, psychiczny lub umysłowy trwale lub okresowo utrudnia, ogranicza bądź uniemożliwia wypełnianie ról społecznych, a w szczególności zdolności do wykonywania pracy zawodowej, jeżeli uzyskały:
  1. orzeczenie o zakwalifikowaniu do jednego z trzech stopni niepełnosprawności wydane przez zespoły do spraw orzekania o stopniu niepełnosprawności,
  2. orzeczenie o całkowitej lub częściowej niezdolności do pracy - wydane przez lekarza orzecznika Zakładu Ubezpieczeń Społecznych,
  3. orzeczenie o rodzaju i stopniu niepełnosprawności osoby, która nie ukończyła 16 roku życia - wydane przez lekarza specjalistę.
Szkolenie osób niepełnosprawnych prowadzone w ramach ustawy odbywa się w formach pozaszkolnych w celu nauki zawodu, przekwalifikowania lub podwyższenia kwalifikacji. Ustawa nakłada na kierownika powiatowego urzędu pracy obowiązek inicjowania i organizacji szkoleń dla bezrobotnych osób niepełnosprawnych lub innych osób niepełnosprawnych poszukujących pracy i nie pozostających w zatrudnieniu, a zarejestrowanych w powiatowym urzędzie pracy, a w szczególności w razie:
  1. braku kwalifikacji zawodowych,
  2. konieczności zmiany kwalifikacji w związku z brakiem propozycji odpowiedniego zatrudnienia,
  3. utraty zdolności do pracy w dotychczas wykonywanym zawodzie.
Szkoleniem mogą być objęte również osoby niepełnosprawne będące w okresie wypowiedzenia umowy o pracę z przyczyn dotyczących pracodawcy. Szkolenie osób niepełnosprawnych może odbywać się:
  1. w placówkach szkolących,
  2. w specjalistycznych ośrodkach szkoleniowo-rehabilitacyjnych.
Kierownik powiatowego urzędu pracy kieruje osoby niepełnosprawne na szkolenie:
  1. z własnej inicjatywy lub na podstawie orzeczenia właściwego organu,
  2. wskazane przez tę osobę, jeżeli zostanie uprawdopodobnione, że szkolenie to zapewni uzyskanie pracy lub ukończenie szkolenia zwiększy szansę na uzyskanie zatrudnienia, przyczyni się do podwyższenia dotychczasowych kwalifikacji zawodowych albo zwiększy aktywność zawodową.

Okres szkolenia może trwać do 36 miesięcy, jednak niezależnie od jego długości koszty szkolenia nie mogą przekroczyć dziesięciokrotnego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w poprzednim kwartale od pierwszego dnia następnego miesiąca po ogłoszeniu przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej "Monitor Polski". Koszty szkolenia obejmują w szczególności:

Osoba niepełnosprawna, która nie ukończy szkolenia z własnej winy, jest obowiązana do zwrotu jego kosztów, chyba że powodem nieukończenia szkolenia było podjęcie zatrudnienia. Szkolenia osób niepełnosprawnych może być organizowane także przez pracodawcę i na jego wniosek. Poniesione przez niego koszty szkolenia zatrudnionych osób niepełnosprawnych mogą być zrefundowane ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych do wysokości 75%, nie więcej jednak niż do wysokości dwukrotnego przeciętnego wynagrodzenia na jedną osobę, jeżeli po zakończeniu szkolenia będą zatrudniane, zgodnie z kierunkiem szkolenia, na innych stanowiskach pracy przez okres co najmniej 24 miesięcy.

Szkolenia w ramach programu Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych „Wspieranie Aktywności Zawodowej Osób Niepełnosprawnych” (WAZON - II).
Celem programu jest przygotowanie osób niepełnosprawnych do pracy zawodowej poprzez zapewnienie optymalnych warunków podnoszenia kwalifikacji zawodowych na szkoleniach lub przekwalifikowaniach organizowanych w formach edukacji pozaszkolnej.
Działania podejmowane w ramach programu powinny umożliwić osobom niepełnosprawnym:

  1. zdobycie zawodu zgodnego z aktualnymi możliwościami, zainteresowaniami, stanem zdrowia i potrzebami lokalnego rynku pracy,
  2. zmianę zawodu w przypadku, gdy wymagają tego ograniczenia wynikające z niepełnosprawności oraz potrzebami lokalnego rynku pracy,
  3. zdobycie kwalifikacji pozwalających rozwinąć własną działalność,
  4. zdobycie umiejętności poszukiwania i uzyskiwania zatrudnienia.
Uprawnieni do szkoleń lub przekwalifikowań w ramach programu są:
  1. osoby zatrudnione zgłaszające zamiar i gotowość podjęcia dodatkowego zatrudnienia w wyższym wymiarze czasu pracy, zgodnym z ustawą z dnia 27 sierpnia 1997r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnieniu osób niepełnosprawnych albo innego zatrudnienia lub zamierzające rozpocząć działalność gospodarczą, zarejestrowane w powiatowym urzędzie pracy jako poszukujące pracy w rozumieniu ustawy o zatrudnieniu i przeciwdziałaniu bezrobociu z 14 grudnia 1994 r.
  2. osoby niepełnosprawne, zarówno prowadzące jak też wykonujące działalność gospodarczą, w tym wykonujące wolny zawód, którym podwyższenie lub uzyskanie nowych kwalifikacji umożliwi rozwój prowadzonej działalności,
  3. osoby, wobec których zgodnie z ustawą z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, orzeczono celowość przekwalifikowania zawodowego ze względu na niezdolność do pracy w dotychczasowym zawodzie - posiadające decyzję o przyznaniu renty szkoleniowej, skierowane do powiatowego urzędu pracy w celu przekwalifikowania zawodowego,
  4. osoby niepełnosprawne będące pracownikami organów samorządowych, które zatrudnione w celu reprezentowania środowiska osób niepełnosprawnych.
Koszty szkoleń, finansowane ze środków PFRON (przekazywane do dyspozycji Powiatowym Urzędom Pracy - uchwałą zarządu PFRON nr 285/99 z dnia 21-06-1999 r.), obejmują przede wszystkim:
  1. należność dla jednostki szkolącej za zorganizowanie - publicznie ogłoszonego szkolenia lub nauki zawodu, wraz z kosztami egzaminu końcowego (z wyłączeniem poprawkowego), koszty ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków,
  2. przejazdy (w tym przewodnika lub opiekuna osoby zaliczonej do znacznego stopnia niepełnosprawności), zakwaterowanie i wyżywienie (limit określony przepisami szczegółowymi), jeżeli szkolenie odbywa się w innej miejscowości niż miejsce zamieszkania osoby niepełnosprawnej,
  3. koszty usług tłumacza języka migowego albo lektora dla niewidomych lub osoby towarzyszącej osobie niepełnosprawnej ruchowo zaliczonej do znacznego stopnia niepełnosprawności,
  4. koszt niezbędnych badań lekarskich oraz usług rehabilitacyjnych.

Dofinansowanie ze środków PFRON na pokrycie ogólnych kosztów szkolenia osoby niepełnosprawnej nie może przekroczyć kwoty 10-krotności przeciętnego wynagrodzenia. Czas trwania szkolenia nie powinien być dłuższy niż 6 miesięcy, w ściśle określonych przypadkach, może być wydłużony do 12 a nawet 30 miesięcy.
Urzędy pracy powinny poinformować osoby niepełnosprawne o możliwościach i warunkach skorzystania z tego programu za pośrednictwem środków masowego przekazu oraz tablic informacyjnych.

Urzędy pracy, kierując się potrzebami lokalnego rynku pracy oraz możliwościami osoby niepełnosprawnej, przedstawia własną propozycję szkolenia bądź akceptuje propozycję wnioskodawcy. Urzędy pracy dokonują też wyboru jednostki szkolonej, posiadającej uprawnienia do prowadzenia działalności oświatowej oraz stosując przepisy o zamówieniach publicznych.

Procedury kwalifikacji osób niepełnosprawnych do szkoleń na podstawie ustawy o rehabilitacji oraz programu WAZON -II
Procedury związane z uzyskaniem skierowania przez osobę niepełnosprawną na szkolenia prowadzone na podstawie ustawy i programu WAZON II są podobne. Aby otrzymać skierowanie na szkolenie należy złożyć odpowiedni wniosek do właściwego powiatowego lub miejskiego urzędu pracy właściwego dla miejsca zamieszkania osoby niepełnosprawnej. Wzory odpowiednich wniosków dostępne są w urzędach pracy. Wnioskodawca wpisuje we wniosku informacje nt. danych osobowych, wykształcenia, zatrudnienia, posiadanego rodzaju i stopnia niepełnosprawności oraz określa kierunek wnioskowanego szkolenia. Bardzo istotnym punktem wniosku jest uzasadnienie przez wnioskodawcę wybranego kierunku szkolenia, które powinno wskazywać na osiągnięcie celów szkolenia przewidzianych w ustawie lub programie. Brak odpowiednio sformułowanego uzasadnienia wyboru rodzaju i kierunku szkolenia może być przyczyną odmowy skierowania na szkolenie. Wnioskodawca wypełniając wniosek musi udać się do lekarza pierwszego kontaktu, który powinien wydać opinię na temat możliwości udziału w wybranym kierunku szkolenia. We wniosku zawarta jest też opinia doradcy zawodowego o celowości szkolenia, jak też ocena możliwości podjęcia pracy po odbyciu szkolenia. W obu przypadkach tj. ustawy o rehabilitacji i WAZON-u urzędami rozpatrującymi wnioski i podejmującymi ostateczną decyzją o skierowaniu osoby niepełnosprawnej na szkolenia są właściwe urzędy pracy.
Najistotniejszą różnicą w omawianych instrumentach aktywizacji zawodowej osób niepełnosprawnych jest to, że programem WAZON II objęte są także osoby niepełnosprawne czynne zawodowo np. prowadzące działalność gospodarczą lub wykonujące wolny zawód, które chcą podnosić swoje kwalifikacje. Program WAZON II przewiduje natomiast zasadniczo krótszy 6-cio miesięczny okres szkolenia, który w szczególnych sytuacjach może być przedłużony, nie więcej jednak niż 30 miesięcy. Program WAZON II przewiduje możliwość skierowania na szkolenia niepełnosprawnych pracowników organów samorządowych, którzy zatrudnieni są w celu reprezentowania środowiska osób niepełnosprawnych. Z programu WAZON II nie mogą skorzystać pracodawcy zatrudniający osoby niepełnosprawne, którzy zamierzają je przekwalifikować np. w związku ze zmianą profilu produkcji.

Programy Aktywizacji Zawodowej Osób Niepełnosprawnych - realizowane przez administrację rządową i samorządową oraz organizacje pozarządowe.
W wielu przypadkach programy mające na celu aktywizację zawodową osób niepełnosprawnych realizowane przez administrację publiczną i organizacje pozarządowe przewidują także szkolenia zwiększające kwalifikacje zawodowe osób niepełnosprawnych. Warunki uczestnictwa osób niepełnosprawnych w poszczególnych programach określane są zazwyczaj odrębnie dla każdego programu. Kryteria kwalifikacji osób niepełnosprawnych są w tych programach są zazwyczaj dużo szersze niż realizowane na podstawie ustawy o rehabilitacji lub programu WAZON II. Procedury kwalifikacyjne są zwykle uproszczone i odbiurokratyzowane. Kryteria kwalifikacji uczestników w tych programach z reguły biorą pod uwagę aktywność samych osób niepełnosprawnych i ich otwartość na podnoszenie lub zdobywanie nowych kwalifikacji. Programy dotyczące aktywizacji zawodowej osób niepełnosprawnych zawarte są najczęściej w wojewódzkich lub powiatowych strategiach rozwoju.
Duże możliwości związane z organizacją i finansowaniem szkoleń, w tym komputerowych przez organizacje pozarządowe i jednostki samorządu terytorialnego stwarza rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 13 stycznia 1999 r. w sprawie zlecania przez Państwowy Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych organizacjom pozarządowym oraz jednostkom samorządu terytorialnego z zakresu rehabilitacji zawodowej, społecznej i leczniczej (Dz. U. nr 7 poz. 58). W ramach zadań zlecanych przez Państwowy Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych organizacjom pozarządowym oraz jednostkom samorządu terytorialnego z zakresu rehabilitacji zawodowej, społecznej i leczniczej na rzecz osób niepełnosprawnych mogą być między innymi organizowane i prowadzone szkolenia, kursy, warsztaty, grupy środowiskowego wsparcia oraz zespoły aktywności społecznej dla osób niepełnosprawnych. Inną podstawą prawną do organizacji i finansowania szkoleń dla osób niepełnosprawnych, realizowanych przez organizacje pozarządowe i inne podmioty w ramach programów mieszczących się w obszarze pomocy społecznej jest rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 30 czerwca 2000 roku w sprawie szczegółowych zasad i form współdziałania administracji publicznej z innymi podmiotami oraz wzorów ofert, umów i sprawozdań z realizacji zadań pomocy społecznej. (Dz.U.00.55.662 z dnia 17 lipca 2000 r.) Rozporządzenie określa, że podmioty publiczne zlecające zadanie udzielają dotacji na finansowanie lub dofinansowanie działań organizacji pozarządowych i innych podmiotów w zakresie pomocy społecznej, stosownie do ustalonych priorytetów oraz znajdujących się w ich dyspozycji środków finansowych, w szczególności:

  1. Minister Pracy i Polityki Społecznej - na zadania zawarte w przyjętych przez resort kierunkach działań w danym roku,
  2. wojewodowie - na zadania w zakresie oceny stanu, efektywności, a także koordynacji niektórych działań,
  3. marszałkowie - na zadania ujęte w opracowywanych i wdrażanych programach celowych,
  4. starostowie - na zadania w ramach programów rozwiązywania problemów społecznych,
  5. prezydenci, burmistrzowie i wójtowie - na realizację zadań w ramach lokalnych programów.
Organizacje pozarządowe mogą także z własnej inicjatywy wystąpić z ofertą realizacji zadania dotyczącego opracowanego przez siebie programu z zakresu ustawy o pomocy społecznej, a dotyczącego aktywizacji społeczno-zawodowej osób niepełnosprawnych.

Podsumowanie
W ostatnich latach można zaobserwować istotny wpływ rozwoju społeczeństwa informacyjnego na gospodarkę światową, a tym samym na rynek pracy. Cechą charakterystyczną tego procesu jest to, że problemy wynikające z rozwoju społeczeństwa informacyjnego dotykają w pierwszym rzędzie kraje o najlepiej rozwiniętych gospodarkach opartych na technologiach informatycznych. W dużej mierze problemami tymi są braki w przygotowaniu odpowiedniej kadry pracowniczej mogącej w pełni wykorzystać możliwości tkwiące w najnowszych technologiach, w tym informatycznych. Polska gospodarka podlega tym samym procesom globalnym, a jej sukces gospodarczy i ekonomiczny uwarunkowany jest także w dużej mierze posiadanym potencjałem ludzkim potrafiącym sprostać wymaganiom konkurencji.
Wydaje się, że rynek pracy w tworzącym się społeczeństwie informacyjnym będzie bardziej przyjazny dla osób niepełnosprawnych niż dotychczas. Dużo mniejsze znaczenie w możliwości wykonywania pracy będą miały ograniczenia wynikające z niepełnosprawności, takie jak np. sprawy mobilności, transportu, barier architektonicznych, itp. w porównaniu z posiadanymi kwalifikacjami pozwalającymi na wykonywanie pracy przy użyciu najnowszych technologii i narzędzi informatycznych. W przyszłości decydujące znaczenie dla osób niepełnosprawnych będą miały rozwiązania prawne wyrównujące ich szanse w poziomie przygotowania zawodowego oraz umożliwiające im skuteczną konkurencję na otwartym rynku pracy.

Telepraca minus epsylon

Leszek Gołasz

1. Jak zostałem liderem akcji “Internet dla Niepełnosprawnych”
Od kilku lat działam jako jeden z liderów akcji IdN (Internet dla Niepełnosprawnych). W roku 1997 zostałem dość gruntownie przeszkolony w Fundacji Pomocy Matematykom i Informatykom Niesprawnym Ruchowo w Warszawie w zakresie obsługi sprzętu i oprogramowania komputerowego ze szczególnym ukierunkowaniem na pracę w sieci Internet. Dalszą naukę kontynuowałem już we własnym zakresie, starając się poznać i nauczyć się pracy w różnych programach (m.in. graficznych) mogących pomóc mi w tworzeniu atrakcyjnych stron WWW.
Z własnej inicjatywy rozpocząłem prace nad stworzeniem internetowej witryny mojego rodzinnego miasta - Chełmży. Witryna ta od prawie trzech lat funkcjonuje w Internecie. Niestety, od prawie roku witryna jest własnością Urzędu Miasta Chełmży, dlatego nie mam już prawa do jej aktualizacji. Wykonałem również witrynę Stowarzyszenia "Bądźmy Razem" z Chełmży.
W 1999 roku zostałem laureatem konkursu ogłoszonego przez firmę SOFTLAND na internetowe opracowanie "Moja droga do telepracy", co przyniosło mi wiele satysfakcji. Oprócz tego wykonywałem różne drobniejsze prace, związane z Internetem.
W połowie roku 2000 przystąpiłem do programu “ECDL - Europejskie Komputerowe Prawo Jazdy”, którego celem jest dostosowanie poziomu wykształcenia informatycznego do krajów Unii Europejskiej. Zdałem już wszystkie siedem wymaganych egzaminów niezbędnych do uzyskania certyfikatu ECDL.

2. Dlaczego dotąd nie miałem stałego zatrudnienia ?
Pomimo posiadania dość dużej wiedzy i doświadczenia w zakresie wykonywania stron WWW oraz innych programów nie udało mi się do tej pory znaleźć stałego zatrudnienia, ani “normalnego”, ani w systemie telepracy. Długo zastanawiałem się dlaczego tak jest i doszedłem do następujących wniosków:

Powyższe stwierdzenia są wynikiem moich kilkuletnich doświadczeń na polu poszukiwania pracy nie tylko dla siebie, ale i dla innych osób niepełnosprawnych, które zostały przeze mnie przeszkolone w zakresie obsługi sprzętu i oprogramowania komputerowego w ramach programu “Lokalna Komórka IdN”. Jak kwestia ta wygląda w przypadku mojej osoby ? Dlaczego mnie dotychczas nie udawało się znaleźć jakiejkolwiek stałej pracy ? Sądzę, że powody trudności są następujące:
Uczyłem się tworzenia stron WWW kilka lat temu. Jak wiadomo technika komputerowa należy do jednej z najbardziej ekspansywnych i dotyczy to również tworzenia stron internetowych. Pomimo tego, że starałem się śledzić w prasie fachowej różne nowinki w tej dziedzinie, uświadomiłem sobie, że mam zaległości i że muszę je jak najszybciej nadrobić i uzupełnić. Dotyczyło to szczególnie takich zagadnień, jak nowe elementy i polecenia języka HTML, skrypty CSS, skrypty języka Java i JavaScript, budowa różnego typu formularzy oraz takiej konstrukcji stron WWW, by były one poprawnie wyświetlane przez wszystkie dostępne przeglądarki internetowe.
Posiadany przeze mnie w domu sprzęt komputerowy jeszcze kilka lat temu należał do najlepszych w swej klasie. Szybkość procesora, ilość pamięci RAM, wielkość twardego dysku, rodzaj monitora i karty graficznej oraz niektóre inne jego parametry - wszystko to sprawia, że w tej chwili można go zaliczyć do komputerów stosunkowo niskiej klasy. Dlatego nie mogłem korzystać z niektórych programów (np. do tworzenia grafiki 3D). Mając stałe źródło dochodów natychmiast zainwestowałbym je w modernizację mojego sprzętu komputerowego, a przez to stałbym się atrakcyjniejszym i wydajniejszym pracownikiem dla dowolnego pracodawcy.
Wciąż dość wysokie koszty oraz niska jakość połączeń modemowych serwowane wszystkim internautom przez Telekomunikację Polską również znacznie utrudniają znalezienie i prowadzenie pracy za pośrednictwem sieci Internet. Gdybym ograniczał się tylko do odbierania i wysyłania poczty elektronicznej oraz od czasu do czasu wyszukując w Internecie potrzebne mi informacje (np. o ofertach pracy), to płaciłbym za połączenia modemowe około 100-150 zł miesięcznie, co przy rencie inwalidzkiej w wysokości 515 zł jest dla mnie bardzo dużym obciążeniem finansowym.

Jak staram się pokonać opisane trudności ?
Obecnie znowu mieszkam w Warszawie, kontaktuję się z Fundacją Pomocy Matematykom i Informatykom Niesprawnym Ruchowo gdzie z pomocą p. Emilii Jarochowskiej i innych osób pogłębiam wiedzę nt. tworzenia stron internetowych poznając nowe techniki i sposoby ich prawidłowego konstruowania. Wykonuję jednocześnie drobne zlecenia na rzecz Fundacji. Bardzo istotna jest również znajomość języków obcych - szczególnie angielskiego, dlatego również w tym zakresie podnoszę swoje umiejętności. Sądzę, że pomoże mi to w zdobyciu pracy.

4. Minus epsylom.
Należy tu zauważyć, że możliwości stwarzane przez system telepracy są odwrotnie proporcjonalne do wielkości ośrodka, w którym zamieszkuje osoba chcąca pracować w tym systemie. Pozornie nie powinno to mieć żadnego wpływu na powodzenie całej akcji, jak się jednak okazuje ma to ogromne znaczenie. Reasumując: System telepracy jest ogromną szansą dla osób niepełnosprawnych, lecz wystarczy brak choćby jednego, drobnego ogniwa, jednego - nawet najmniejszego elementu - owego tytułowego epsylon - by system przestał działać poprawnie. W moim przypadku tych “maleńkich elementów” było co najmniej kilka, zatem trudno się dziwić, że miałem dotąd trudności ze znalezieniem i wykonywaniem telepracy.

5. Zakończenie.
Sądzę, że aby osoby niepełnosprawne mogły bez przeszkód znajdować zatrudnienie w systemie telepracy potrzebne jest wypracowanie i uregulowanie kilku istotnych aktów pranych (np. umożliwienie osobom niepełnosprawnym korzystania z systemu ulg za połączenia internetowe), konsolidacja środowiska pracodawców itp.
Mam nadzieję, że nastąpi to już wkrótce !


Opracowanie: Ewa Sadowska
Webmaster: Leszek Gołasz