Społeczeństwo informacyjne - społeczeństwo obywatelskie - oświata

     Na wiele sposobów próbuje się uchwycić podstawowe właściwości rozwiniętych społeczeństw wchodzących w XXI wiek, wymyślając do tego celu najróżniejsze określenia. Do najczęściej stosowanych należą dwa spośród nich: społeczeństwo wiedzy, a jeszcze częściej i trafniej - społeczeństwo informacyjne. Określenie to wskazuje, iż możliwie najszerzej rozumiana informacja, w szczególności nauka, jest głównym motorem rozwoju technologicznego, ekonomicznego. Że we współczesnej kulturze informacje rozpowszechniane przez środki masowego komunikowania (w szczególności przez telewizję) odgrywają coraz większą rolę. Że nowe środki przekazywania informacji w zasadniczy sposób zmieniają szeroko rozumianą strukturę społeczną i charakter kontaktów pomiędzy jednostkami, grupami, narodami. Że środki te wywierają poważny wpływ na ludzką psychikę.

     Rosnące rozumienie znaczenia tego nowego typu społeczeństwa nie oznacza, iż w pełni potrafimy zdawać sobie dziś sprawę z wszelkich szans, jakie się z nim wiążą i ze wszelkich zagrożeń, które moźe przynieść. Jedno nie ulega natomiast wątpliwości: społeczeństwo informacyjne jest poważnym wyzwaniem. Tylko te narody, które wyzwaniu temu potrafią sprostać, będą mogły zająć w świecie XXI stulecia znaczącą pozycję, a może nawet tylko te będą potrafią zachować swą ciągłość i tożsamość.

     Częściej niż na rozwój społeczeństwa informacyjnego zwraca się dziś w Polsce uwagę na rozwój społeczeństwa demokratycznego, na rozwój demokratycznego systemu społecznego, a także rozwój gospodarki wolnorynkowej.

     Zarówno funkcjonowanie systemu demokratycznego i gospodarki wolnorynkowej, jak i dotrzymanie kroku krajom od nas zamożniejszym i bardziej rozwiniętym technicznie w rozwoju społeczeństwa informacyjnego, wymagają - przede wszystkim - jednego: szybkiego rozwoju oświaty. Przy tym jej rozwoju zarówno ilościowego, jak i jakościowego. Zapewnienie tego rozwoju jest przy tym - w naszych warunkach - zadaniem szczególnie trudnym, a to dlatego iż:

     W takiej sytuacji jest sprawą oczywistą, iż odbudowa - ilościowa i jakościowa, a także rozbudowa naszego systemu oświatowego, oparta na założeniach dostosowanych do przełomu dwóch tysiącleci, nie może być jedynie zadaniem państwa, lecz że niezbędne jest, aby stała się przedmiotem troski oraz wysiłków całego społeczeństwa. I to z kilku powodów: przede wszystkim dlatego, iż państwo może, mniej lub bardziej skutecznie, sterować makroprocesami, podejmować decyzje dotyczące kraju. Natomiast funkcjonowanie oświaty powinno być ściśle związane z potencjałem, potrzebami, aspiracjami rodzin, jednostek, społeczności przejawiającymi się na poziomie lokalnym. A dalej: jeżeli chcemy, a jest to dość powszechne pragnienie, aby państwo dysponowało jak najmniejszą częścią naszych dochodów (odbierając je nam w postaci podatków, zwracając zaś, w pomniejszonej, skali w oparciu o arbitralnie ustalane kryteria dystrybucji), to musimy być świadomi tego, że sami powinniśmy część tych dochodów przeznaczać na zwiększanie szans życiowych: szans naszych własnych, naszych dzieci i wnuków - a więc w szczególności właśnie na oświatę.

     Co to znaczy jednak, że my sami - nie oglądając się na państwo i jego aparat - mamy wziąć odpowiedzialność za oświatę, za jej szybki rozwój? W jaki sposób jest to możliwe do zrealizowania, nie ma zaś pozostać jedynie hasłem? Otóż warunkiem realizacji takiego zadania jest rozwój społeczeństwa obywatelskiego: przede wszystkim zaś samorządności na szczeblu lokalnym oraz funkcjonowania zaangażowanych w problemy oświaty tzw. organizacji pozarządowych.

     Społeczeństwa obywatelskiego można scharakteryzować odwołując się do trzech opozycji: pionowej/poziomej organizacji społeczeństwa; społeczeństwa "wycofanego"/ uczestniczącego; społeczeństwa zamkniętego/otwartego. (Drugi człon każdej z tych opozycji charakteryzuje społeczeństwo obywatelskie).

     Społeczeństwo obywatelskie składa się przy tym z kilku segmentów, spośród których szczególnie doniosła rolę odgrywają wspomniane organizacje pozarządowe (czasem określa się je jako Trzeci Sektor) i samorządy lokalne.

     Do zaistnienia i funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego niezbędne są m.in.:

     Z punktu widzenia interesującej tu nas problematyki szczególne znaczenie ma właśnie owa kultura obywatelska, a więc zespół akceptowanych wartości, przekonań, postaw i wzorów zachowań niezbędnych do sprawnego funkcjonowania "społeczeństwa obywatelskiego". Idzie tu m.in. o gotowość i umiejętność współdziałania z innymi; o szacunek dla prawa i świadomość doniosłości regulacji życia społecznego przez prawo; o szacunek dla pracy; o poczucie odpowiedzialności, sumienne wypełnianie obowiązków. Społeczeństwo obywatelskie wymaga w szczególności obywatelskiej kultury politycznej: gotowości do dialogu i umiejętności jego prowadzenia, umiejętności poszukiwania i znajdowania konsensu. Do tej sfery więc odnosi się przede wszystkim często dziś przywoływana koncepcja "społeczeństwa otwartego".

     Z powyższych uwag wynika zatem, iż pomiędzy społeczeństwem obywatelskim a oświatą istnieje swego rodzaju "sprzężenie zwrotne": warunkiem rozwoju społeczeństwa obywatelskiego - i szerzej: demokracji - jest bowiem oświata zapewniająca właściwe kształtowanie kultury obywatelskiej; z kolei efektywny rozwój oświaty nie jest możliwy bez funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego.

    Społeczeństwo obywatelskie rozwija się w Polsce dość szybko, choć zapewne nie na miarę naszych potrzeb i aspiracji. Rozwija się przy tym dość nierównomiernie: w rozmaitych dziedzinach i rozmaitych częściach kraju.

     Art.58 (p.1) Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stwierdza, iż "każdemu zapewnia się wolność zrzeszania się". W oparciu o to konstytucyjne prawo do swobody zrzeszania się powstaje wiele organizacji o bardzo różnym charakterze, sposobie działania i celach. Są to, na przykład, kluby osiedlowe, grupy wsparcia, przyparafialne zespoły charytatywne, grupy rodzicielskie działające przy szkołach - a więc zespoły nie mające umocowania w przepisach szczegółowych. Nie podlegają one żadnym procedurom rejestracyjnym, często nie posiadają też trwałych struktur wewnętrznych (określa się je nieraz mianem "grup nieformalnych"). Nie oznacza to bynajmniej, iż grupy takie działają słabiej czy mniej skutecznie niż inne; przeciwnie - dzięki spontaniczności i silnemu zaangażowaniu osób je tworzących, wiele problemów lokalnych znajduje swoje szybkie i konkretne rozwiązanie.

     Następnie należy wymienić organizacje posiadające osobowość prawną, a więc przede wszystkim: stowarzyszenia i związki oraz fundacje. Specjalną kategorią są organizacje powoływane oddzielnymi aktami prawnymi - do nich należą m.in. komitety społeczne, różnego rodzaju fundusze pomocy, czy też organizacje samorządów różnych grup zawodowych. Szczególnym przypadkiem są pojedyncze organizacje powoływane oddzielnymi aktami prawnymi, n.p.: PCK, czy Polski Komitet Pomocy Społecznej. A wreszcie odrębnymi ustawami regulowana jest także działalność organizacji kościelnych i związków wyznaniowych, jak również działalność parti politycznych.

     Właśnie wymienione tu organizacje określa się często wspólnym mianem "organizacji pozarządowych". Ponadto stosowanych jest wiele innych, używanych zamiennie, określeń - takich jak: organizacje społeczne; NGO's (od: Non Governmental Organizations); "Trzeci Sektor" (obok sektorów państwowego i komercyjnego); organizacje (lub sektor) "non-profit".

     Liczba organizacji pozarządowych szybko w Polsce wzrasta, jednak z wielu względów jest trudna do precyzyjnego ustalenia. W każdym razie jest ich już ponad 20 tysięcy.

     Wiele spośród tych organizacji deklaruje, iż zajmuje się, między innymi, działalnością oświatową, co można uznać za oznakę prestiżu tego typu działalności. Jednak liczba organizacji które twierdzą, iż działalność oświatowa stanowi ich główny cel i które tę działalność efektywnie prowadzą, jest nieporównanie niższa. Można śmiało stwierdzić, iż jest ich zbyt mało w stosunku do faktycznych potrzeb. Najważniejsze spośród tych organizacji przedstawione są w niniejszym informatorze.

Andrzej Siciński